Kto nie zna powiedzenia, że obraz jest wart 1000 słów? W przypadku wizualizacji danych, powiedziałbym nawet że może być wart 10000 słów albo i nawet więcej. Dziś prawie każda mała lub średnia firma ma codziennie do czynienia z danymi, które zawierają informacje od wielkości sprzedaży, ilości przebytych kilometrów przez służbowe samochody do wejść na stronę firmową czy żywotności produktów. To tysiące wierszy, które jakoś trzeba przyswoić. Nasz mózg nie jest do tego przystosowany, nie potrafi koncentrować się na kilku rzeczach naraz, nie mówiąc o setkach czy tysiącach.

Forma tabelaryczna daje owszem bardzo szczegółowe spojrzenie na sytuację, ale jeśli chcemy zobaczyć tendencję czy rozbić sprzedaż na kategorię to sytuacja robi się skomplikowana. Tutaj z pomocą przychodzi wizualizacja.

Dziś wizualizacje danych stały się już nieodłącznym elementem raportów i procesu decyzyjnego w korporacjach. Skutecznie przecierają też sobie ścieżkę do małych i średnich firm. Co w sumie nie jest dziwne, gdyż dobra wizualizacja jest najbardziej efektywną formą przedstawiania danych.

Już sama oszczędność czasu, jaką dają wizualizacje uzasadnia, żeby się nimi zainteresować. Jeśli podejmujemy codziennie decyzje oparte na faktach a nie na przypuszczeniach, musimy jakoś dotrzeć do potrzebnych informacji. Co jest lepsze, 15 minut przedzierania się przez tabele czy 10 sekundowy rzut oka na graf?

Kolejną zaletą wizualizacji jest to że są bardzo bogate w informacje. Wyobraź sobie mapę, na której masz zaznaczone wielkości sprzedaży, im większe koło tym większa sprzedaż. Widzisz też jakim kanałem dokonano transakcji. Dzięki takiemu przedstawieniu wiesz od razu, gdzie Twoja firma generuje przychody, gdzie są białe plamy, jakie kanały sprzedaży na jakim terenie działają a na jakim nie.

Tu pojawia się kolejny argument za wizualizacjami, interaktywność. W każdym momencie możesz kliknąć na interesującą Cię bańkę i sprawdzić kto konkretnie dokonał sprzedaży, jakiego dnia i jakiej kategorii produkty sprzedał. W jednej chwili widzisz cały las, za 5 sekund zaczynasz widzieć pojedyncze drzewa. Jeśli masz taką potrzebę możesz dotrzeć do liści i dowiedzieć się np. ile marży wygenerowała firma 10 dni temu na sprzedaży silników elektrycznych na terenie Olsztyna i okolic.

Łatwość dochodzenia od ogółu do szczegółu jest tym co jest bardzo trudne do uzyskania operując jedynie na tabelach. Zresztą suche tabele nie mają wielu innych zalet, które oferują wizualizacje. Mało się o tym mówi, ale jest to bardzo ważne w codziennej pracy. Ze zwizualizowanymi danymi po prostu dobrze się pracuje. Estetycznie zaprojektowane, w miłych kolorach, z wysmakowanymi animacjami, takie wizualizacje włącza się z przyjemnością i nie chce się wyłączać, żeby wracać do nudnych tabel.

Co istotne kokpity menadżerskie, a w szczególności wizualizacje pozwalają nam analizować sytuację nie będąc doświadczonym analitykiem czy nie znając zaawansowanych możliwości Excela. Kwestią sekund jest określenie trendu czy znalezienie anomalii. Nie musimy nic drukować, nikogo prosić, wystarczy kilka kliknięć myszą i raport jest gotowy. Kolejne kilka kliknięć i widzimy nasz raport w rozbiciu na poszczególnych pracowników, jeszcze trzy kliknięcia, rzut oka i wiemy, jak sytuacja wyglądała rok temu w interesującej nas kategorii produktowej.

Wizualizacje dają nam poczucie, że wszystko mamy na wyciągnięcie ręki. O ile łatwiej podejmować decyzje ze świadomością, że w każdej chwili mogę sprawdzić bardzo szczegółowe informacje i nie opierając się na przypuszczeniach czy po prostu zgadywać.

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here